wtorek, 17 lutego, 2026

Czy naziści faktycznie planowali zniszczyć Kraków: mit i rzeczywistość

II wojna światowa pozostawiła wiele białych plam w historii, które badacze zaczęli stopniowo wypełniać po upadku Związku Radzieckiego. Jedną z najbardziej znanych legend w Polsce jest historia o ocaleniu Krakowa podczas odwrotu wojsk nazistowskich. To miasto, nazywane najważniejszym na południu kraju, pozostało nietknięte, podczas gdy Warszawa, Poznań czy Białystok zostały niemal doszczętnie zniszczone. Przez dziesięciolecia po zakończeniu II wojny światowej radziecka propaganda przypisywała tę zasługę marszałkowi Koniewowi. Jednak prawda okazała się zupełnie inna, pisze portal krakowyes.eu.

Dlaczego naziści chronili Kraków?

Wiadomo, że 6 września 1939 roku Kraków poddał się hitlerowcom bez walki, a tydzień później ogłoszono go stolicą Generalnego Gubernatorstwa pod kontrolą nazistowskich Niemiec. Kraków miał zaopatrywać III Rzeszę w różnorodne produkty, a miasto nazwano starożytnym niemieckim grodem. Powołano nawet instytut naukowy, którego zadaniem było potwierdzenie niemieckich korzeni miasta. Generalny gubernator III Rzeszy, Hans Frank, który rezydował na Wawelu, miał podobno powiedzieć, że Krakowa nie wolno stracić ze względu na jego wartość dla Niemiec. Miał być przyszłą Norymbergą Wschodu.

Właśnie tym badacze tłumaczą łagodność nazistów wobec Krakowa, którego nie odważyli się zniszczyć podczas okupacji. Natomiast jeśli chodzi o ludność, sytuacja nie różniła się od innych miast Polski. Eksterminacja Żydów, masowe egzekucje i deportacje młodzieży na przymusowe roboty do Niemiec – to wszystko miało miejsce. Chcąc przekształcić Kraków w miasto niemieckie, okupanci zamknęli wszystkie polskie wyższe uczelnie, a Polakom wolno było uczęszczać tylko do szkół podstawowych i uczyć się według ograniczonego programu, bez historii i geografii. Wykładowcy byli aresztowani i wysyłani do obozów pracy. Kiedy jednak wojska radzieckie zaczęły zbliżać się do Krakowa, naziści nie zniszczyli go w czasie odwrotu, jak to miało miejsce w przypadku wielu innych miast.

Co tak naprawdę uratowało Kraków?

Jedną z wersji było stanowisko nazistów ogłoszone na początku wojny. Nie niszczyli miasta, bo planowali powrócić i faktycznie stworzyć stolicę Generalnego Gubernatorstwa, wymarzoną Norymbergę Wschodu. Dlatego nawet na Wawelu, który podobno przygotowywano do zniszczenia, uszkodzona została jedynie Kaplica Batorego, i to w wyniku ostrzałów radzieckiego lotnictwa, choć okupanci starali się chronić zamek przed nalotami. Tak naprawdę Kraków ocalał, ponieważ naziści od początku nie zamierzali go niszczyć.

Drugą wersją jest to, że okupanci nie zamierzali utrzymywać miasta, aby nie znaleźć się w okrążeniu. Gdy wojska radzieckie zaczęły się zbliżać, hitlerowcy wysadzili mosty na rzece Dunajec, na południe od Krakowa, aby ułatwić sobie odwrót. Zamienili także rzekę w potężną przeszkodę wodną, zamykając tamę w Rożnowie, co spowodowało podniesienie poziomu wody w Dunajcu o kilka metrów. W ten sposób najeźdźcy próbowali spowolnić postęp radzieckiej armii, aby zyskać na czasie. Nie tylko po to, by chronić swoje jednostki podczas odwrotu, ale także by wywieźć cenne dzieła sztuki zrabowane w Krakowie.

Argumenty za ostatnią wersją

Badacze ustalili, że naziści próbowali spowolnić ofensywę wroga również po to, aby zyskać czas na zgromadzenie sił wzdłuż linii Odry oraz na Górnym Śląsku, który nadal pozostawał najważniejszym regionem przemysłowym nazistowskich Niemiec. Natomiast o miasta, które planowali utrzymać za wszelką cenę, walczyli zaciekle. Przykładem tego jest oblężenie twierdzy Wrocław (Breslau), które trwało niemal pół roku. Na korzyść tego, że Krakowa nie planowano niszczyć, przemawia fakt, że hitlerowcy zaminowali jedynie mosty oraz kilka obiektów przemysłowych. Podpalono również siedzibę gestapo oraz budynek policji, aby zniszczyć ważne dokumenty, które nie zostały wywiezione.

A co z podkładaniem min w budynkach, czy naprawdę tego nie było? Badacze ustalili, że żadnej z historycznych budowli miasta okupanci nie zaminowali. Natomiast pewne obiekty przemysłowe tak, ale użyto tam min przeciwpiechotnych, które nie są w stanie całkowicie zniszczyć budynku. Pożary miały miejsce na hitlerowskich magazynach oraz w zakładach monopolu alkoholowego, jednak trudno jednoznacznie stwierdzić, czy było to działanie nazistów podczas odwrotu, czy rezultat ostrzału artyleryjskiego.

Rzeczywistość i mity

Pomimo zapewnień marszałka Koniewa, że wyzwolenie Krakowa nastąpi jedynie przy użyciu broni ręcznej (jak to ukazano w filmie „Ocalić miasto”), bombardowania ze strony wojsk radzieckich jednak miały miejsce, podobnie jak ostrzały artyleryjskie hitlerowskich obiektów wojskowych. W styczniu 1945 roku w Krakowie zniszczono ponad 400 budynków. Wśród cywilów również były ofiary. Było to znacznie mniej niż w innych polskich miastach, ale i tak to obala mit o całkowitym braku ostrzału. Wszystkie zniszczenia radziecka propaganda przypisała nazistom. Legendzie o ocaleniu Krakowa przez wojska radzieckie sprzyjali również saperzy, którzy rozbrajali niewielką liczbę ładunków wybuchowych podłożonych przez nazistów. Tylko niewielka liczba zamieniła się w dużą, a radzieccy propagandyści nazwali standardowe działania saperów operacją na dużą skalę.

Można się zastanawiać, dlaczego prawdę udało się ustalić dopiero po kilku dekadach, a nie od razu, kiedy świadków było jeszcze wielu. Zdaniem historyków, początkowo nie było możliwości prowadzenia badań społecznych, a później już nie pozwolono na to. Z czasem mit o ocaleniu Krakowa przez marszałka Koniewa zakorzenił się tak mocno, że mieszkańcy nie mieli co do niego wątpliwości. Dowodem tego było także odsłonięcie pomnika Koniewa jako wyzwoliciela miasta niedługo przed upadkiem Związku Radzieckiego, kiedy idee totalitaryzmu zaczęły się już stopniowo słabnąć.

.......