wtorek, 17 lutego, 2026

Natalia Karp, pianistka z Krakowa: uratowała życie, grając

W filmie „Lista Schindlera” wielu widzów poruszył epizod, w którym komendant obozu koncentracyjnego darował życie więźniowi po tym, jak ten umiejętnie zagrał nokturn Chopina na fortepianie. Niektórzy myśleli, że to fikcja, ale w rzeczywistości taki epizod miał miejsce. Kobietą, która swoimi umiejętnościami pokonała brutalnego nazistę, którego bał się cały obóz zagłady, była żydowska pianistka Natalia Karp, z domu Weissman. Sławę zyskała dopiero po wojnie, kiedy zaczęła koncertować. Tymczasem w 1943 roku dziewczyna miała niewielkie doświadczenie, miłość do muzyki i wielki talent od urodzenia – pisze strona krakowyes.eu.

Utalentowane dziecko z rodziny przemysłowca

Zdjęcie: Filharmonia Berlińska, w której występowała młoda Natalia Weissman

Natalia Weissman urodziła się w lutym 1911 roku w Krakowie w rodzinie zamożnego przemysłowca Isidora Weissmana. Chciał on zapewnić swoim dzieciom odpowiednie klasyczne wykształcenie, dlatego nie szczędził wydatków na nauczycieli. W tamtych czasach umiejętność gry na instrumentach muzycznych była obowiązkowa dla dziewczyny ze szlacheckiej rodziny, więc Natalka zaczęła uczyć się skal na fortepianie. Jej nauczyciele zauważyli, że ma ona doskonały słuch i piękny głos, talent odziedziczony po matce, która również bardzo lubiła muzykę i dobrze śpiewała. Jednak tylko w kręgu rodziny i przyjaciół, ponieważ w tamtych czasach uważano za nieprzyzwoite, aby zamożna kobieta dawała publiczne koncerty. 

Natalia miała więcej szczęścia. Kiedy skończyła 13 lat, ojciec zgodził się wysłać ją na studia do Berlina, gdzie mieszkali ich krewni. Dziadek Natalii, do którego przyjechała, zadbał o dobrych nauczycieli. Dziewczynkę uczył słynny austriacki pianista Arthur Schnabel, nazywany jednym z największych interpretatorów Bacha i Mozarta. Pod okiem takiego nauczyciela Natalia szybko zdobywała umiejętności, a w wieku 18 lat wykonywała już I Koncert Chopina w Filharmonii Berlińskiej.

Młodą Weissman czekał wielki sukces, ale ojciec nie pozwolił jej wybrać zawodu pianistki. W jego oczach muzycy, aktorki, śpiewacy i baletnice nie byli godni reputacji porządnej rodziny i dziewczyna musiała się z tym pogodzić. Kilka miesięcy po udanym debiucie Natalię zabrano do Krakowa. Powód był dobry: zmarła jej matka i musiała zaopiekować się młodszymi dziećmi. Przemysłowiec Isidor Weissman pospieszył ze znalezieniem odpowiedniej pary dla swojej córki i w 1933 roku poślubiła ona prawnika Juliusa Hublera. Mąż zabronił jej nawet myśleć o koncertach, więc Natalia coraz rzadziej siadała do fortepianu. Mogła tylko marzyć o tym, jak wszystko mogłoby się potoczyć, gdyby nie dyktat ojca. Ale nagle wszystko się zmieniło.

Straszliwe wyzwania wojny

W 1939 roku w życiu setek tysięcy Polaków wybuchła II wojna światowa. Kiedy naziści wkroczyli do Krakowa, miasto ogarnęła panika, a ludzie bali się nawet wychodzić na ulice. Mąż Natalii zginął podczas bombardowania, a ona została z siostrą. Pewnego dnia odważyła się wyjść po godzinie policyjnej i natychmiast została złapana przez patrol. Została poważnie pobita, a następnie wysłana z siostrą do getta w Tarnowie, 70 kilometrów od Krakowa. Dziewczyny próbowały uciec, planując dostać się z przyjaciółmi do Warszawy, a następnie na Słowację. Uciekinierki nie miały jednak szczęścia, zostały złapane z fałszywymi dokumentami. Za drugim razem trafiły do obozu koncentracyjnego Płaszów w Krakowie. 

Spotkanie, które zmieniło życie

Zdjęcie: Amon Göth, komendant obozu koncentracyjnego w Płaszowie

Obozem w Płaszowie rządził komendant Amon Göth, który słynął ze swojego okrucieństwa. Ponosił odpowiedzialność za ponad 10 000 zamordowanych Żydów. Byli więźniowie obozu koncentracyjnego wspominali, jak komendant nazywał się przed nimi bogiem i bezwzględnie udowadniał swoją władzę. Ludzie mówili, że nigdy nie uwierzyliby, że ktoś jest zdolny do takich okrucieństw, gdyby nie widzieli tego na własne oczy. Göth miał jednak pewną słabość: uwielbiał muzykę klasyczną. Oczywiście w wykonaniu najlepszych muzyków. 

Natalia i jej siostra Helena zostały przywiezione do obozu koncentracyjnego na początku grudnia 1943 roku. Miały zostać rozstrzelane, gdy starszą z nich wyciągnięto z baraku i zaprowadzono do komendanta. Okazało się, że obchodził on urodziny. Kiedy dowiedział się, że wśród nowych więźniów jest pianistka, która występowała w Berlinie, chciał posłuchać, jak gra. Natalia wspominała później, że była przerażona i ledwo wiedziała, gdzie jest i co się z nią dzieje. Kiedy komendant kazał jej zagrać, najbardziej bała się sfałszować, bo od początku wojny nie grała na żadnym instrumencie. Postanowiła więc zagrać swój ulubiony Nokturn cis-moll Chopina, który znała najlepiej.

Ten pełen smutku utwór tak bardzo odzwierciedlał stan pianistki, że całkowicie pochłonęła ją muzyka. Ocknęła się w ciszy, która zapadła po zakończeniu gry. Wynik zadziwił wszystkich. Göt nakazał pozostawić więźniarkę przy życiu. Natalia zebrała się na odwagę i poprosiła również o życie siostry. Najwyraźniej kat był w świetnym nastroju, bo zgodził się ułaskawić je obie. Siostry zaczęły uważać urodziny nazisty za swoje drugie narodziny, co zresztą odpowiadało rzeczywistości.

Jak udało się przeżyć?

Zdjęcie: Obóz koncentracyjny Płaszów

Dziewczynom darowano życie, ale nie wolność. Rozkaz komendanta obowiązywał przez 9 miesięcy, po czym wysłano je do jednego z najstraszniejszych obozów zagłady – Auschwitz. Nawet sami więźniowie żartowali, że jedynym sposobem na wydostanie się stamtąd jest tylko z dymem z pieca krematoryjnego. Natalia wspominała, że ona i jej siostra wspierały się nawzajem, myśląc tylko o przeżyciu. I po raz drugi miały szczęście. W styczniu 1945 r. trafiły do obozu w Choleszowie w zachodniej Czechosłowacji, gdzie siostry przetrwały do końca wojny. Wróciły do domu wychudzone, wycieńczone i wyczerpane, ale szczęśliwe, że żyją. Pierwszą rzeczą, jaką Nataliia zrobiła w swoim zrujnowanym budynku, było zasiądnięcie przy starym pianinie. Nikt już nie mógł jej powstrzymać przed poświęceniem się muzyce, która uratowała jej życie. 

Zaczęła uczyć dzieci osierocone i przygotowywać się do koncertów. Jej pierwszy powojenny występ odbył się 17 marca 1946 roku i był transmitowany przez Polskie Radio. Pianistka wybrała tym razem nie Chopina, a I Koncert Czajkowskiego, który zagrała z Orkiestrą Filharmonii Krakowskiej. Swój wybór tłumaczyła tym, że koncert ten jest znacznie trudniejszy pod względem technicznym. I chciała pokazać całemu światu, że nie zapomniała, jak się gra, że przetrwała w nadludzkich warunkach.

Powojenna kariera muzyczna

W tym samym roku Natalia wyszła po raz drugi za mąż za Josefa Karpfa, pracownika Ambasady Rzeczypospolitej Polskiej. Mąż wspierał jej pragnienia zostania sławną pianistką. Przeprowadzili się do Londynu. A kiedy socjalistyczni przywódcy Polski odwołali Józefa do ojczyzny, para poprosiła o azyl polityczny i otrzymała go. Natalia nadal występowała, ale usunęła ostatnią literę z nazwiska, a jej nazwisko widniało na plakatach jako Karp. W latach 1950-1970 intensywnie koncertowała w Europie, specjalizując się w utworach Chopina. Ważnym wydarzeniem dla pianistki był występ w London Concert Hall, gdzie grał sam Chopin. Założyła także London Alpha Trio, którego członkinią była Regina Shane, matka dyrektora artystycznego Carnegie Hall, Clive’a Gillinsona. 

Jej koledzy wspominali, że podczas występów Natalia zawsze kładła przed sobą na fortepianie różową chusteczkę, którą kupiła w Warszawie zaraz po wojnie. Pianistka mówiła, że ten kawałek materiału inspirował ją jako symbol luksusu i kobiecości, o których marzyła w obozach zagłady. Krytycy opisali grę Karp jako czysto kobiecą, z miękkim tonem i intuicyjnym frazowaniem muzycznym. Pomimo straszliwych przeżyć, Natalia zachowała życzliwość, duchowe piękno i poczucie humoru, co zostało zauważone przez wszystkich, którzy ją znali.

Spotkanie z przeszłością

Zdjęcie: podczas ceremonii wręczenia nagrody Schindlera

W 1949 roku Natalia Karp została zaproszona do przemówienia w Londynie przed Oskarem Schindlerem z okazji przyznania mu Pokojowej Nagrody Martina Bubera za ratowanie Żydów podczas II wojny światowej. Chociaż Natalia nie znajdowała się na słynnej „liście” Schindlera, była honorowym gościem. Oczywiście zdecydowała się wykonać decydujący o jej losie Nokturn Chopina, utwór, do którego nigdy nie ukrywała swojej miłości. Pianistka nie tylko zdobyła aplauz publiczności, ale także otrzymała podziękowania od Schindlera za swój wyjątkowy występ.

Ostatnie akordy

Natalia Karp występowała aż do swoich 90. urodzin. Ta odważna kobieta zmarła w lipcu 2007 roku. Jej córka Anne, która została dziennikarką, napisała później książkę o swoich rodzicach zatytułowaną „The war after: living with the Holocaust”. A wnuk Karp, Mark Lowen, który kontynuował dynastię dziennikarzy, poświęcił jeden ze swoich artykułów swojej babci, „Last survivors of the Holocaust keep memories alive”. W ten sposób historia Natalii Karp stała się znana w różnych krajach, nic więc dziwnego, że zdecydowano się umieścić ją w filmie „Lista Schindlera”, który zdobył kilka najbardziej prestiżowych nagród filmowych na świecie.

.......