wtorek, 17 lutego, 2026

Jak żył Kraków podczas okupacji hitlerowskiej?

Podczas II wojny światowej naziści mieli własne plany dla każdego kraju w Europie. Zdobywanie miast odbywało się błyskawicznie: 1 września 1939 r. naziści wkroczyli do Polski, a już 6 września maszerowali ulicami Krakowa. Miastu temu przypisano szczególną rolę w planach Hitlera i natychmiast ogłoszono je stolicą Generalnego Gubernatorstwa, jednostki administracyjno-terytorialnej stworzonej i kontrolowanej przez nazistowskie Niemcy. Najeźdźcy nie zamierzali niszczyć infrastruktury, ponieważ planowali dostarczać stąd produkty rolne i towary przemysłu lekkiego. Mieszkańcy musieli przyzwyczaić się do nowego porządku, który został ustanowiony według niemieckich zasad, pisze krakowyes.eu.

Miejsce Krakowa w planach Trzeciej Rzeszy

Aby potwierdzić niemieckie prawa do Krakowa, najeźdźcy ogłosili go starożytnym niemieckim miastem (urdeustche Stadt), a nawet stworzyli specjalny instytut naukowy, aby potwierdzić to faktami historycznymi. Badania wykazały, że z 400 000 krakowian tylko około 1000 było narodowości niemieckiej. Lata okupacji poprawiły sytuację: w 1944 r. w Krakowie było już ponad 50 000 Niemców, głównie żołnierzy powracających z frontu.

Ale byli też inni mieszkańcy. Hasło o dawnym niemieckim mieście przyciągnęło wielu imigrantów z Niemiec, a kupcy, przedsiębiorcy i urzędnicy zaczęli masowo przenosić się do Krakowa. Powstały też tereny rekreacyjne dla żołnierzy Wehrmachtu, Luftwaffe i Waffen SS, a wraz z nimi przeprowadzały się rodziny. W ten sposób stopniowo tworzyła się duża społeczność, która miała stać się rdzeniem nowej niemieckiej metropolii.

Plany okupantów

Od czerwca 1942 r. w wielu krakowskich instytucjach i parkach zaczęły pojawiać się tabliczki z napisem „Tylko dla Niemców” (Nur für Deutsche). Na ulicy Królewskiej, którą naziści przemianowali na Reichstrasse, wybudowano 65 wzorcowych budynków mieszkalnych z 3-5 piętrami wyłącznie dla Niemców. Piwnice budowano jako schrony przeciwbombowe, z mocnymi betonowymi stropami. Gestapo mieściło się w Domu Śląskim przy ulicy Pomorskiej. Planowano utworzenie czysto niemieckich kościołów, więc wszyscy krakowscy księża zostali aresztowani pod zarzutem polskiego nacjonalizmu i wspierania ruchu oporu. Zamknięto polskie seminaria duchowne, klasztory i organizacje charytatywne, a zabytki pamiętne dla krakowian zostały zniszczone, aby nic nie przypominało im o przeszłości.

W pierwszych miesiącach okupacji polscy aktorzy i muzycy nie mogli występować w teatrach i salach koncertowych. Pozostawały im jedynie kawiarnie, w których mogli prowadzić neutralną działalność rozrywkową. Jednak po pewnym czasie władze niemieckie zdały sobie sprawę, że ludność potrzebuje rozrywki. Dlatego pod koniec 1939 r. zaczęły otwierać dla Polaków kina i kabarety, w których wyświetlano czysto rozrywkowe lub propagandowe przedstawienia i filmy. W czerwcu 1941 r. dodano antybolszewickie przedstawienia.

Mity propagandy

Ogłaszając Kraków miastem niemieckim, najeźdźcy nie zamierzali jednak pozostawić go Polakom. Po eksterminacji krakowskich Żydów, których społeczność liczyła przed wojną ponad 60 tysięcy, naziści planowali skoncentrować Polaków na prawym brzegu Wisły, gdzie utworzyli getto. Mieli oni służyć jako tania siła robocza w fabrykach i gospodarstwach rolnych. Natomiast na lewym brzegu naziści planowali zachować legendarny Wawel i Rynek Główny, a nawet wybrali dla niego nową nazwę – Adolf Hitler Platz. Tłumaczyli tę decyzję zwrotem swoich terenów, ponieważ Kraków został zbudowany według planu magdeburskiego z udziałem niemieckich architektów.

Ale mieszkańcy miasta nie wiedzieli o tych planach. Większość ludzi cieszyła się, że Kraków odzyskał status stolicy i ważnego dla cesarstwa miasta. Ten entuzjazm nie trwał jednak długo.  Ludzie szybko zdali sobie sprawę, że Niemcy czują się w Krakowie jak w domu, a nawet uważają go za swój dom. Wszystkie rozrywki, kawiarnie, restauracje i szpitale były przeznaczone dla Niemców, a Polacy byli traktowani jako obywatele trzeciej kategorii. Przestały działać instytucje szkolnictwa wyższego, a rdzenni mieszkańcy mieli prawo jedynie do szkół podstawowych z ograniczonym programem nauczania. Nauczyciele byli aresztowani i wysyłani do nazistowskich obozów.

Parada swastyk w historii Krakowa

Wiele cennych informacji o tamtych czasach zachowało się dzięki zapiskom miejscowego prawnika i urzędnika państwowego, Edwarda Kubalskiego, który w czasie okupacji pracował w Radzie Głównej Opiekuńczej. Napisał on, że okupanci utworzyli „Haus Krakau” w dawnym secesyjnym budynku, z dużą salą na parterze ozdobioną dużym ryciną Krakowa z XIV wieku z różnymi niemieckimi aplikacjami i emblematami. Popularna kawiarnia na rogu ulic Karmelickiej i Dunajewskiego została przekształcona w Soldatenheim. Rynek wypełniły ogromne nazistowskie flagi i hasła.

Mieszkający na Wawelu szef Generalnego Gubernatorstwa Hans Frank zorganizował zakrojone na szeroką skalę uroczystości z okazji urodzin Hitlera. O paradzie swastyk w Krakowie pisały wszystkie gazety, co napawało nowego gubernatora ogromną dumą. Goebbels zwrócił uwagę, że Frank nie czuł się przedstawicielem Rzeszy, ale królem Polski i zachowywał się stosownie do tego, a jego dawni towarzysze partyjni zaczęli nazywać go królem Stanisławem, więc trzeba było coś z tym zrobić. Polacy również nie mieli złudzeń co do nowego namiestnika. Krakowianie pamiętają dowcip opublikowany w gazecie Völkischer Beobachter, że gdyby Frank chciał wywiesić jeden plakat informujący o każdych siedmiu rozstrzelanych, to w Polsce nie starczyłoby lasów, aby je wszystkie wydrukować. Tylko 12 lutego 1940 r., kiedy opublikowano wywiad, rozstrzelano 180 osób.

Rozkradanie Krakowa

Dokumenty świadczą o tym, że zdecydowaną większość nowych władz w Krakowie stanowili Austriacy. Rudolf Pavlu został mianowany prezydentem miasta, a Egon Holler starostą powiatu krakowskiego. Z ramienia państwa niemieckiego nadzorowali oni wywóz cennych przedmiotów z kościołów. Za grabież ołtarza NMP i kolekcji Czartoryskich odpowiedzialni byli doświadczeni eksperci: historyk sztuki i Austriak Kajetan Mühlmann oraz historyk Dagobert Frey. Wśród okupantów byli jednak także szczerzy katolicy, którzy uczestniczyli w nabożeństwach z Polakami i zachowywali się godnie. Takie przypadki odnotowywano przynajmniej do czasu, gdy w 1943 r. zarządzeniem rządu Generalnego Gubernatorstwa kościół Świętych Piotra i Pawła udostępniono wyłącznie Niemcom.

Jeszcze wcześniej, w listopadzie 1939 roku, najeźdźcy zniszczyli Pomnik Grunwaldzki na placu Matejki, zaprojektowany przez Antoniego Wiwulskiego w 1910 roku. Przez długi czas krakowianie mogli oglądać na nim jedynie tors konia i głowę wielkiego księcia litewskiego Witolda. Po wojnie fragmenty te trafiły do Muzeum Historycznego Miasta Krakowa.

Getta i egzekucje

We współczesnym Kobierzynie można zobaczyć pomnik ku czci ofiar, który powstał dzięki staraniom Polsko-Izraelskiego Towarzystwa Zdrowia Psychicznego. Naziści deportowali pacjentów szpitala psychiatrycznego do obozów zagłady, a w czerwcu 1942 r. rozstrzelali nielicznych, którym udało się przeżyć. W marcu 1941 r. okupanci utworzyli na Podgórzu getto, w którym przetrzymywano ponad 18 tys. Żydów, a kolejne 40 tys. wywieziono do obozów. Ludzie mieszkali w stodołach, piwnicach i na strychach; dla 18 000 osób przeznaczono tylko 300 domów. Krakowskie getto przestało istnieć w marcu 1943 r., a więźniowie zostali wysłani do obozów zagłady w Bełżcu, Auschwitz i Płaszowie.

Jednak pomimo nacisków okupantów, Kraków próbował stawiać opór najeźdźcom. Działała podziemna organizacja żydowska, i istnieją dowody na akcję odważnych dusz w grudniu 1942 r., kiedy to zaatakowano kawiarnię “Cyganeria” i zastrzelono nazistowskich oficerów. Większość członków podziemia została schwytana i stracona. Pomnik w pobliżu stacji kolejowej w Płaszowie przypomina nam o Polakach straconych za atak na pociąg wojskowy. Znajduje się tam również pomnik 79 robotników, którzy zostali rozstrzelani na kilka dni przed wyzwoleniem Krakowa od nazistów. W XXI wieku na każdym kroku w mieście ludzie przypominają sobie o tych strasznych czasach w postaci pomników, kultowych budynków i miejsc pochówku. Te znaczniki czasu pozostaną na zawsze, aby przyszłe pokolenia nigdy o nich nie zapomniały.

.......