W latach międzywojennych XX wieku w różnych częściach kraju dochodziło dość często do różnego rodzaju powstań i zamieszek. Sytuacja gospodarcza w Polsce w tych latach była niestabilna, na co wpływały także napięcia geopolityczne w Europie. Zbliżała się II wojna światowa, stosunki między krajami były dość napięte, a handel międzynarodowy rozwijał się w dość wolnym tempie. Wszystko to, a także inne przyczyny, stało się katalizatorem pojawienia się niezadowolenia wśród zwykłego społeczeństwa, cierpiącego z powodu niestabilności, pisze krakowyes.eu.
Najczęściej w tym okresie pojawiały się strajki na tle stosunków pracy. Robotnicy nie bali się wyrażać swojego niezadowolenia z warunków pracy, więc przeglądając karty historii tego okresu w Polsce, można zauważyć, że takie strajki miały miejsce również w Krakowie.
Być może najgłośniejszym i jednocześnie najkrwawszym strajkiem robotniczym w Krakowie lat międzywojennych był strajk w fabryce Semperit. Jak to było i jak się skończyło – opowiemy w poniższym materiale.
Jednodniowy strajk powszechny, w wyniku którego zginęło wiele osób
Wiosna 1936 roku w Krakowie rozpoczęła się od strajków robotniczych w miejscowych fabrykach i zakładach. Już na początku marca tego roku rozpoczął się strajk w miejscowej fabryce czekolady Suchard. Powodów strajku było wiele, ale zwykłych ludzi, którzy ciężką pracą zarabiali na chleb, interesowały godne warunki pracy i odpowiednie wynagrodzenie, z którym okresowo pojawiały się problemy.
Obserwując działania swoich kolegów, pracownicy innej fabryki, Semperit, postanowili do nich dołączyć, wesprzeć i wyrazić własne niezadowolenie z systemu. Semperit to austriacka firma produkująca wyroby z gumy i tworzyw sztucznych, która dziś uważana jest za jedną z najstarszych marek tego typu w całej Europie.
Ponieważ strajk w fabryce czekolady się przedłużał, władze zdecydowały się na bardziej radykalne działania. Dlatego 20 marca przybyła tam policja i siłą rozgoniła strajkujących, powodując poważne obrażenia kilku osób. Wieść o takim podejściu do zamieszek szybko rozeszła się po Krakowie i wywołała oburzenie wśród innych. Informacja dotarła także do partii socjalistycznej, która 23 marca wspólnie z Radą Związków Zawodowych ogłosiła jednodniowy strajk powszechny.
Rozwój wydarzeń

Na ogłoszony strajk odpowiedziało wiele osób. W zaplanowanym czasie prawie 10 tysięcy mieszkańców zebrało się w krakowskim ogrodzie Związku Zawodowego Kolejarzy na ulicy Warszawskiej. Po pewnym czasie protestujący, choć nie mieli na to odpowiedniego zezwolenia, wyruszyli w kierunku Rynku Głównego.
Tak ważnej akcji nie można było przegapić. Gdy protestujący maszerowali w stronę Rynku Głównego, zostali zatrzymani. Doszło do zaciętych starć z użyciem broni. W rezultacie zginęło osiem osób. Wśród zabitych byli również policjanci. O wiele więcej osób zostało rannych.
Dwa dni po zakończeniu konfliktu w mieście odbył się manifestacyjny pogrzeb ofiar. Pochowano ich na cmentarzu Rakowickim. Trumny zmarłych robotników nieśli ich towarzysze z fabryk, a obok szli kolejni koledzy, trzymając płonące pochodnie. Do ceremonii dołączyły tysiące ludzi.
Pod koniec marca tego samego roku w kościołach Krakowa księża odczytywali przesłanie kardynała Adama Sapiehy, który w przemówieniu do parafian mówił o niesprawiedliwości społecznej, ubóstwie prostego robotniczego ludu i niesprawiedliwym bogaceniu się innych.
Wkrótce na tym samym cmentarzu Rakowickim powstało miejsce pamięci ku czci ofiar strajku z 1936 roku. Pomnik wykonała słynna polska rzeźbiarka i artystka Maria Jarema. Pomnik został odsłonięty w 1951 roku.