W historii Polski nie brakowało wybitnych polityków, którzy w chwilach przełomowych stawali się opoką dla swojego państwa. Taką właśnie postacią był Władysław Jaworski – jeden z najjaśniejszych przedstawicieli galicyjskiego konserwatyzmu, prawnik o europejskiej renomie oraz polityk, którego działalność istotnie wpłynęła na przebieg wydarzeń narodowych w czasie I wojny światowej, pisze krakowyes.eu.
Prawnik, Który Kierował Legionami i Historią

W Galicji, od pierwszych dni I wojny światowej, stery kierowania przejęli działacze konserwatywni. Utworzenie Naczelnego Komitetu Narodowego (NKN) – organu, bez którego ruch legionowy prawdopodobnie nie nabrałby siły – zjednoczyło różne ugrupowania polityczne regionu, choć jego centrum pozostawała partia „Stańczyków”. Wiodącą postacią tej formacji był właśnie Władysław Jaworski – uznany prawnik, błyskotliwy parlamentarzysta i doskonały strateg.
Działalność polityczna Jaworskiego zawsze szła w parze z jego karierą akademicką, ale to nauka stanowiła fundament, który wyróżniał go spośród innych polityków. Od 1884 roku, kiedy studiował prawo, ściśle współpracował z Uniwersytetem Jagiellońskim. W 1906 roku uzyskał tytuł profesora uczelni. Jako prawnik nie ograniczał się do jednej dziedziny, a jego dorobek obejmował prawo cywilne, administracyjne i konstytucyjne. Liczne prace Jaworskiego stawały się lekturą obowiązkową dla studentów i kolegów. W jego podejściu do prawa widoczna była systemowość i porządek: uważał, że każda norma ma swoje miejsce w ogólnej hierarchii. Do każdej praktycznej kwestii podchodził, opierając się na solidnym, teoretycznym gruncie.
Ten, Który Umiał Dogadywać Się z Historią

W polityce Jaworski pojawił się jako naturalny kontynuator swojej akademickiej logiki. Natychmiast dołączył do krakowskich konserwatystów, którzy stanowili serce życia politycznego i intelektualnego autonomicznej Galicji. Szybko zdobył autorytet i stał się jednym z założycieli oraz liderów Stronnictwa Prawicy Narodowej. W 1911 roku Jaworski współtworzył Blok Generalnego Gubernatorstwa – koalicję konserwatystów ze Stronnictwem Chłopskim Jana Stapińskiego – i to on zapewnił polityczne wsparcie dla generała-gubernatora Michała Bobrzyńskiego. Nazwisko Jaworskiego było już rozpoznawalne wśród tych, którzy podejmowali ważne dla kraju decyzje, a jego zdanie ceniono nie mniej niż głos doświadczonego dyplomaty.
Początek I wojny światowej stał się momentem, w którym polityk Jaworski wyszedł z cienia starszych konserwatystów. Wystąpił jako mediator w niełatwych negocjacjach między konserwatystami, którym ufał Wiedeń, a lewicowo-centrową Komisją Skonfederowanych Stronnictw Niepodległościowych. Ten niestandardowy sojusz, który połączył ideologicznie nieprzejednanych przeciwników – socjalistów i konserwatystów – położył podwaliny pod utworzenie Naczelnego Komitetu Narodowego. To właśnie ten organ stał się strukturą, która umożliwiła Legionom Polskim zorganizowane działanie.
Logika Prawa a Zawiłości Polityki

Zdjęcie: Jaworski w składzie Naczelnego Komitetu Narodowego
Początkowo Jaworski stanął na czele Sekcji Krakowskiej NKN, a w styczniu 1915 roku, po rezygnacji Juliusza Leo, objął stanowisko prezesa całej organizacji. Zdaniem polskiego historyka i publicysty Szymona Rudnickiego, to właśnie utworzenie Komitetu uratowało Legiony Piłsudskiego przed likwidacją. Bez tego wsparcia zostałyby one rozbrojone lub wcielone do austriackiego landsturmu.
Od samego początku Jaworski szczerze popierał formowanie Legionów. Dążył do zażegnania wewnętrznych konfliktów i próbował zjednoczyć różne polskie siły. Jego przekonanie było proste: jeśli pod koniec wojny będą istniały polskie dywizje, które zdobędą już chwałę, to bez względu na to, kto zwycięży, politycy będą musieli się z nimi liczyć. Choć w sierpniu 1914 roku mało kto wyobrażał sobie pełną niepodległość Polski, starania kierowano wszędzie tam, by wycisnąć z wojny maksimum dla interesów narodowych.
Mediator w Wirze Ambitnych Celów

Zdjęcie: Jaworski w składzie Naczelnego Komitetu Narodowego
Jaworski konsekwentnie popierał ideę rozwiązania austro-polskiego. Uważał, że połączenie niepodzielnego Królestwa z niepodzielną Galicją jest podstawą polskich aspiracji. W jego wizji przyszłe państwo polskie miało, podobnie jak Węgry, stać się trzecią gałęzią monarchii Habsburgów – autonomiczną i silną. Ale jednocześnie zintegrowaną w szeroką strukturę, która zapewniłaby bezpieczeństwo i stabilność narodowi. Jego kalkulacje zawsze były precyzyjne, a działania – ostrożne. Jaworski bowiem widział, że historyczne możliwości nie znoszą pośpiechu i tylko cierpliwa praca z ludźmi i instytucjami może zagwarantować realny rezultat.
Kierowanie Komitetem było zadaniem trudnym. Wewnątrz wrzał swój, niemal chaotyczny świat – różne grupy i osobistości forsowały własne cele i ambicje. Ponadto Komitet musiał ciągle liczyć się z tym, że znajduje się pod nadzorem Wiednia. W maju 1915 roku Jaworski pisał z goryczą, że chociaż „ubrali Piłsudskiego w cesarsko-królewskie buty i przerobili Sokolnickiego na dyplomatę”, to nawet w samym Komitecie Narodowym brakuje prawdziwej jedności. Zauważał, że politycy trzymają się razem z przymusu, a w Legionach każdy dąży do pójścia własną drogą. Jego zdaniem Piłsudski, Sikorski, Zagórski pragnęli stać się jedynymi liderami, symbolami i dyktatorami. Te słowa najlepiej oddawały złożoność jego pozycji, gdy dźwigni kontroli było niewiele.
Mała Wyspa w Wielkiej Wojnie

Zdjęcie: Jaworski w składzie Naczelnego Komitetu Narodowego
Jaworski stał na czele Komitetu do kwietnia 1916 roku, później ponownie został wiceprezesem, odpowiadając za zachodnie sprawy organizacji. Mimo wszystkich trudności, odczuwał wewnętrzną satysfakcję z dokonań. Akt 5 listopada 1916 roku większość Polaków przyjęła jako przełomowy moment na drodze do niepodległości. Królestwo Polskie nie miało jeszcze pełnych granic i pozostawało pod czujnym nadzorem państw centralnych, ale powróciło na mapę Europy. To sztuczne państwo było wynikiem pracy legionistów i Naczelnego Komitetu Narodowego.
W swoim pamiętniku Jaworski pisał z dumą, że czuje, iż nie żył na darmo i „coś dla kraju zrobił”. Gdyby bowiem uciekli z Wiednia, rusofilstwo stałoby się wszechpotężne. A to, że ich „mała wysepka” przetrwała i zwyciężyła, można uznać za istotne osiągnięcie, które historia później uzna. Ci działacze nie pozwolili na podział Królestwa i Galicji, ani na przekształcenie ich w prowincję pruską.
Jaworski Przeciwko Chaosowi

Później wszystko się skomplikowało. Względna jedność w obozie legionowym rozpadła się po tak zwanym „Kryzysie Przysięgowym”, a Austriacy wycofali się z polskich interesów na rzecz ukraińskich w pokoju brzeskim w 1918 roku. Koncepcja austro-polska przestała istnieć, a wraz z nią zakończyła się aktywna praca Jaworskiego. W Drugiej Rzeczypospolitej znalazł się w cieniu polityki, ponieważ Stronnictwo Prawicy Narodowej zdystansowało się od dawnych liderów. Dlatego w 1918 roku prawnik sam opuścił arenę polityczną i skupił się na dydaktyce i nauce. Kierował sekcją cywilną Komisji Kodyfikacyjnej, brał udział w dyskusjach na tematy konstytucyjne. Pracował cicho, ale pewnie, tak jak zawsze działał – bez rozgłosu, lecz z rezultatem, który pozostawiał ślad w systemie państwowym.
Projekt Konstytucji i Marzenie o Zmianach

Władysław Jaworski pisał płodne monografie i badania z zakresu prawa cywilnego i administracyjnego Austro-Węgier oraz Polski. Jego teksty nie były jedynie naukowymi traktatami; argumentowały, jak nauka może służyć państwu, jak systemowe i logiczne podejście do prawa pomaga utrzymać porządek w skomplikowanych warunkach.
Profesor Władysław Jaworski pozostał najwnikliwszym krytykiem Konstytucji Marcowej. W swoich pracach dowodził, że optymistyczne założenia na papierze słabo sprzyjają realnej stabilności politycznej. Jego obawy sprawdziły się w maju 1926 roku, kiedy Piłsudski przeprowadził zamach stanu. W czasopiśmie „Czas” Jaworski opublikował jeden ze swoich najsłynniejszych tekstów – „Rokosz”, w którym ostro krytykował działania Piłsudskiego. Dwa lata później opracował „Projekt Konstytucji”, w którym zademonstrował, jak właściwie zbudowany system polityczny jest w stanie poskromić wewnętrzne konflikty i wzmocnić państwo. Wiele idei Jaworskiego znalazło później odzwierciedlenie w konstytucji kwietniowej z 1935 roku.
Cichy Bohater Polskiej Niepodległości

Gdy Władysław Jaworski odszedł w 1930 roku, Polska straciła jednego z najwybitniejszych prawników swoich czasów, człowieka, który w swoim życiu łączył głęboką naukę z realnymi potrzebami państwowymi. Nazwisko to stopniowo uległo zapomnieniu, ale ślad, który pozostawił w prawie i historii niepodległości kraju, pozostał na zawsze. Ślad mało widoczny, lecz solidny, tak jak fundament, na którym budowano wówczas przyszłość Polski.
W Iwano-Frankiwsku (dawniej Stanisławowie) i Kołomyi oraz w rodzinnych Balinach jego imieniem nazwano ulice, odsłonięto tablice pamiątkowe i odbywają się wykłady naukowe poświęcone roli Jaworskiego w polityce i prawoznawstwie. Natomiast w Krakowie postać ta jest wspominana głównie w kręgach naukowych, publikacjach i badaniach poświęconych działalności NKN oraz Legionów Polskich.