Rosja — to kraj terrorystyczny. Rosja — to kraj-agresor. Tylko w ostatnich dziesięcioleciach Rosja wszczynała wojny co najmniej siedem razy. Pomyśl tylko: z powodu własnych chorych ambicji i przekonań Rosja zniszczyła życie mieszkańców Naddniestrza, Gruzji, Republiki Czeczeńskiej, Syrii i Ukrainy. Na tym jednak agresywne pragnienia Rosji się nie kończą. Nadal wkracza ona w suwerenność innych krajów: jeśli nie wypowiada bezpośrednio wojny, to przynajmniej zaczyna planować mroczne plany na terytorium innych państw. I wszystko to Rosja robi z pomocą szpiegów, których FSB wysyła na obce terytoria w celu destabilizacji, zamieszania i zastraszania. Tacy agenci byli wielokrotnie łapani w Polsce, w tym w Krakowie. Więcej na ten temat czytaj w poniższym artykule na krakowyes.eu.
Jak rosyjscy szpiedzy dostają się do Krakowa?

W lutym 2022 roku Rosja rozpoczęła pełnowymiarową inwazję na Ukrainę. Chociaż nie był to pierwszy raz, kiedy Rosja zaatakowała kogoś, ta wojna była jedyną, która sprawiła, że wiele osób spojrzało na kraj najeźdźcy szeroko otwartymi oczami i wreszcie dostrzegło w nim zagrożenie — nie tylko dla pokojowego życia w Europie, ale i na całym świecie. W rezultacie, w odpowiedzi na agresję, na Rosję nałożono sankcje, ograniczenia i zakazy: w szczególności sześć krajów wydało zarządzenia zakazujące Rosjanom wjazdu na ich terytorium. Wśród tych krajów, oprócz Łotwy, Litwy, Finlandii, Czech i Estonii, znalazła się Polska. Jak więc szpiegom udaje się przekroczyć granicę i wylądować na przykład w Krakowie?
Po pierwsze, zakaz można obejść na dziesięć różnych sposobów. Choć nie chcemy tego przyznać, w sąsiadującej z Polską Ukrainie mieszka wielu Rosjan lub po prostu zdrajców wspierających Rosję. Przez wiele lat państwo o agresywnych ambicjach budowało swoją politykę w taki sposób, aby ostatecznie zrusyfikować pewien odsetek Ukraińców i pozyskać ich na swoją okupacyjną stronę. Niestety cel ten został osiągnięty. W efekcie wielu zdrajców pracujących dla Federacji Rosyjskiej ma obywatelstwo ukraińskie lub jakiekolwiek inne, a więc może bez problemu przedostać się na terytorium Polski.
Po drugie, na całym świecie jest już pewien odsetek Rosjan, którzy od wielu lat mieszkają za granicą. Kraków nie jest tu wyjątkiem. Dobrze, jeśli są to ludzie, którzy postanowili odmienić swój los i uciekli przed tyranią Putina, by zacząć od zera, ale są to przecież Rosjanie, a więc sprawa zawsze jest nieco bardziej skomplikowana. Dlatego jest wiele historii, w których okazuje się, że Rosjanie wyjeżdżają do obcych krajów, aby wykonywać tam specjalne zadania, czyli być oczami i rękami FSB. I wreszcie ostatnia opcja — rosyjskie służby specjalne szukają potencjalnych szpiegów bezpośrednio na miejscu. Często do ich zwerbowania wystarczą pieniądze.
Działalność rosyjskich szpiegów w Krakowie
Od początku pełnowymiarowej inwazji na Ukrainę rosyjscy szpiedzy stali się zaskakująco aktywni. Oczywiście nie jest to przypadek, ale rodzaj odpowiedzi na potępienie przez Polskę agresji Rosji. W związku z tym od 2022 roku w wielu polskich miastach ujawniono prokremlowskich agentów specjalnych.
Kraków również nie został pominięty w tej kwestii. W sierpniu 2023 r. w mieście zatrzymano dwóch mężczyzn, którzy rozpowszechniali materiały propagandowe grupy Wagnera — rosyjskiej najemnej formacji zbrojnej uznawanej za organizację przestępczą i terrorystyczną, której działalność jest zakazana w wielu krajach. Wiedząc o tym, Moskwa wydała jednak polecenie rozpowszechniania w Polsce odpowiednich materiałów propagandowych, w tym naklejek z napisem „Jesteśmy tutaj, dołącz do nas”.

Zatrzymani Rosjanie mieli w sumie rozesłać około 3000 takich kartek, ale nie udało im się to — rozdali ich zaledwie 300. Poza tym mężczyznom udało się to zrobić tylko w Krakowie i Warszawie. Po tym, jak Rosjanie zostawiali naklejkę w miejscach publicznych, musieli zrobić zdjęcie dowodu i wysłać je do swoich zleceniodawców. To właśnie dzięki tej akcji polskim organom ścigania udało się ustalić, że za wszystkim stoi nie kto inny jak Rosja.
Oprócz promowania przystąpienia do organizacji terrorystycznej rosyjscy agenci prowadzili również działalność wywiadowczą przeciwko Polsce oraz wspierali agresję militarną Rosji przeciwko Ukrainie — takie zarzuty postawiono zatrzymanym szpiegom. W sumie zleceniodawcy obiecali zapłacić mężczyznom za tę pracę 500 000 rubli, czyli po 20 000 złotych, ale ostatecznie udało im się dać im coś jeszcze — możliwość spędzenia 10 lat za kratkami.
Jaki jest tego cel?
Często działania prokremlowskich agentów specjalnych za granicą mają na celu zaszkodzenie Ukrainie nawet na odległość. Na przykład w marcu 2023 r. w Polsce wykryto grupę szpiegów, którzy zainstalowali ukryte kamery w pobliżu torów kolejowych w województwie podkarpackim w pobliżu lotniska Rzeszów-Jasionka. Dlaczego tam? Ponieważ wiedzieli, że to właśnie stamtąd Ukraina otrzymuje broń i amunicję od swoich zachodnich partnerów, którzy wspierają ją w walce z Federacją Rosyjską.
Ponadto Rosja cały czas rekrutuje ludzi, którzy pracują i będą pracować w przyszłości przeciwko samej Polsce, bo tylko w ten sposób może zagrozić krajom europejskim. Rosja nie może odważyć się na wypowiedzenie kolejnej wojny, ponieważ rozumie, że po prostu nie jest w stanie pokonać NATO, pozostaje jej więc tylko terroryzowanie w każdy możliwy sposób. Na przykład poprzez zatrudnianie szpiegów, którzy będą odpowiedzialni za destabilizację, zamieszanie i zastraszanie. Ponieważ wszystko to jest właśnie istotą Rosji, bez której Federacja Rosyjska nie byłaby prawdziwą Federacją Rosyjską.