Historia Krakowa obfituje w wiele znaczących bitew, począwszy od najazdu Mongołów w 1241 roku, a skończywszy na bitwach wyzwoleńczych z czasów II wojny światowej. Osobne strony poświęcone są wydarzeniom z XVII wieku, kiedy to toczyła się Wielka Wojna Północna pomiędzy siłami Rzeczypospolitej Obojga Narodów a wojskami szwedzkimi króla Karola X Gustawa. Najazd koalicji pod przywództwem Imperium Szwedzkiego nazywany był w historii Polski potopem szwedzkim. Latem 1655 roku wrogowie zaatakowali osłabioną licznymi wojnami Rzeczpospolitą Obojga Narodów, a żołnierze Karola Gustawa szybko zajęli Wielkopolskę. W tym krwawym wirze, Kraków znalazł się w centrum wydarzeń i dzielnie próbował stawić opór najazdowi, podaje strona krakowyes.eu.
Wydarzenia z lata 1655 roku
Ogromne siły Szwedów szybko przemieszczały się po kraju. W połowie sierpnia król Jan II Kazimierz opuścił Warszawę, a na początku września do miasta wkroczyli żołnierze wroga. Nie pozostali długo, ponieważ cel był zbyt kuszący – zdobycie nowych terytoriów. Wojska polskiego króla próbowały walczyć pod Żarnowem, ale poniosły porażkę. Jan II Kazimierz wycofał się do Krakowa, mając nadzieję na ocalenie resztek swojej armii i życia swojej rodziny.
Jeszcze w sierpniu ówczesny burmistrz Krakowa, Andrzej Cieniowiec, nakazał mieszkańcom przygotować się do obrony i zbierać pieniądze na najemnych żołnierzy i naprawę fortyfikacji. Pieniędzy było niewiele, ale wszyscy liczyli na łut szczęścia. Biskup Piotr Gembicki zapewnił do obrony miasta kolejnych 300 uzbrojonych ludzi z własnego majątku. Poparł również apel burmistrza i wezwał mieszczan do wierności królowi. Kiedy przybyła rodzina królewska, królowa Luiza Maria przekazała część swoich kosztowności na opłacenie najemników i wzmocnienie murów. Fortyfikacje zostały naprawione, ale wszyscy rozumieli, że jest to niewystarczające, aby oprzeć się dużej armii.
Decyzja polskiego króla Jana II Kazimierza

Po klęsce pod Żarnowem król Jan II Kazimierz przybył do Krakowa 19 września. Udało mu się uratować kilka tysięcy żołnierzy, ale ci nie chcieli już walczyć. Odmowa służby przez część szlachty i znaczną część wojska polskiego była dla króla poważnym ciosem. Żołnierze zebrali się w Prądniku, domagając się zaległego wynagrodzenia i odmówili wykonania rozkazów hetmana Stanisława Lanckorońskiego. Król miał nadzieję przeczekać ataki wroga w Krakowie, ale doradzono mu wyjazd na Śląsk. Rada Senatu potwierdziła swoją wierność królowi 20 września i przekonała monarchę, aby udał się na wschód ze skarbcem katedry wawelskiej, aby nie dostała się w ręce wroga w przypadku klęski. Rodzinie królewskiej towarzyszył biskup Piotr Gembicki.
Obrona Krakowa

Obroną miasta dowodził kasztelan kijowski Stefan Czarniecki przy wsparciu pułkownika Fromholda Wolffa. Obrońcy składali się z ponad 2000 żołnierzy armii królewskiej i około 3000 mieszkańców. Wszyscy otrzymali broń z miejskiego arsenału. Aby utrudnić Szwedom atak, postanowiono zbudować ziemne fortyfikacje i spalić przedmieścia Krakowa. W ten sposób ogień strawił Kleparz, Biskupiec i Garbary. Szwedzi zbliżali się jednak nieubłaganie i 25 września zdobyli Kazimierz. Obrońcy stoczyli pierwszą bitwę pod Bramą Grodzką i szczęśliwie odparli pierwszy atak.
Karol X Gustaw nie zamierzał się jednak wycofywać i następnego dnia nakazał ciężkie bombardowanie artyleryjskie miasta. Następnie pozostawił gęste oblężenie liczące 8000 żołnierzy pod wodzą Arvida Wittenberga, a sam stawił opór wojskom hetmana koronnego Stanisława Lanckorońskiego. Siły były zbyt nierówne, hetman został pokonany, a król szwedzki powrócił pod mury Krakowa. Mieszkańcy zdawali sobie sprawę, że nie ma dla nich ratunku, ale uparcie bronili się dalej. Szwedzi kilkakrotnie proponowali kapitulację, a Czarniecki milczał, próbując zyskać na czasie, ale zdawał sobie sprawę, że nie ma szans. Negatywne nastroje wśród żołnierzy również nie dodawały mu pewności siebie.
O kapitulacji Krakowa

Negocjacje rozpoczęły się 12 października. Aby uchronić miasto przed zniszczeniami, Czarniecki nalegał, aby on i jego wojska opuściły Kraków, ale pod warunkiem, że jego wojska zachowają neutralność do 18 listopada. Walki ustały 13 października, a 17 października obie strony podpisały porozumienie określające warunki kapitulacji. Mieszkańcom zagwarantowano wolność wyznania, bezpieczeństwo księży, urzędników i zwykłych mieszkańców. Obiecano również zachowanie przywilejów Krakowa i jego uniwersytetu oraz wymianę jeńców wojennych.
Żołnierze polscy mieli przenieść się do kwater zimowych w zachodniej Polsce w okolicach Oświęcimia, Zatora, Sławkowa i Siewierza. Polscy żołnierze musieli zachować neutralność do 18 listopada, a następnie mogli wybrać, czy chcą dołączyć do króla szwedzkiego, czy pozostać wiernymi Janowi II Kazimierzowi. Wojska szwedzkie wkroczyły do Krakowa 19 października. Obrońcy Czarnieckiego zebrali się na Rynku Głównym i natychmiast opuścili miasto. Zabrali ze sobą 12 armat, a 1800 obrońców opuściło oblężenie. Król Karol X Gustaw spotkał się z przedstawicielami rady miejskiej i odwiedził Wawel. Wyjeżdżając, nie zapomniał nałożyć ogromnych podatków, które Szwedzi zobowiązali się egzekwować. Nadzieje Czarneckiego na ocalenie miasta nie spełniły się, a okupanci zaczęli masowo plądrować domy i kościoły.
Potężny ruch oporu
W odpowiedzi na działania zaborców na ziemiach polskich rozpoczął się ruch oporu. Szwedom nie udało się zdobyć katolickiego klasztoru Jasna Góra w Częstochowie, słynącego z cudownego obrazu Matki Boskiej. Choć w obronie kościoła stanęło zaledwie 260 mnichów, mury klasztoru wytrzymały potężne ataki, a Szwedzi zostali zmuszeni do wycofania się. Następnie w krakowskim Podgórzu zaczęły pojawiać się grupy partyzanckie, które stopniowo wyzwalały miasta, wsie i zamki spod panowania cudzoziemców.
Widząc to, hetman koronny Stanisław Lanckoroński ogłosił w grudniu 1656 roku utworzenie konfederacji szlacheckiej, która po powrocie króla przekształciła się w konfederację koronną. Polski monarcha Jan II Kazimierz również zaczął gromadzić wojska, przyciągając szlacheckie oddziały wojskowe z Lubelszczyzny, Rusi Czerwonej, Wołynia i Podola. W marcu dołączyły do niego wojska litewskie wojewody Pawła Sapiehy.
Odzyskiwanie utraconego

W ciągu 1656 roku liczne oddziały partyzanckie zadawały straty okupantom, a regularne wojska Rzeczypospolitej Obojga Narodów również odnosiły sukcesy w bitwach, stopniowo odzyskując terytoria zdobyte przez Szwedów. Polacy próbowali nawet odbić Kraków, ale atak się nie powiódł. Król Szwecji Karol X Gustaw zrozumiał, że nie będzie w stanie samodzielnie utrzymać zdobytych ziem polskich, więc postanowił poszukać sojuszników. Udało mu się podpisać traktat rozbiorowy z elektorem brandenburskim, a w grudniu 1656 roku – z księciem Siedmiogrodu Jerzym Rakoczym II. Ten ostatni traktat, zawarty w Radnocie, przewidywał inny podział terytoriów.
Zgodnie z tym dokumentem ziemie polskie zostały podzielone między elektorem brandenburskim Fryderykiem Wilhelmem, Bogusławem Radziwiłłem i przywódcą powstania kozackiego Bohdanem Chmielnickim. Kraków miał przejść pod kontrolę Siedmiogrodu. Jednak cesarz Ferdynand III Habsburg nie chciał oddawać Krakowa. Dzięki temu Polakom udało się zawrzeć z nim sojusz pod warunkiem, że monarcha wesprze armię koronną swoimi żołnierzami. Na początku 1657 roku armia siedmiogrodzka, licząca 25 tys. żołnierzy, wkroczyła do Polski. W drodze do Krakowa zniszczyli wiele miast i wsi, a 2 miesiące później wkroczyli do miasta.
Wszystko powtórzyło się w lustrzanym odbiciu

W sierpniu 1657 roku polskie oddziały Jerzego Lubomirskiego blokowały Kraków, a wkrótce na pomoc przybyły im wojska cesarskie. Wcześniej Rakoczy poniósł już klęskę pod Czarnym Ostrowem, więc postanowił nie stawiać oporu i wycofał swoje wojska z miasta. Szwedzki garnizon nie poddał się jednak i zacięte walki trwały do końca sierpnia, kończąc się polskim zwycięstwem.
Król Polski Jan II Kazimierz powrócił na Wawel 4 września 1657 roku. Powitały go salwy armatnie i uroczyste bicie w dzwony. Choć Kraków został niemal doszczętnie rozgrabiony w ciągu dwóch lat szwedzkiego panowania, podobnie jak wszystkie okoliczne miasta i wsie, monarcha cieszył się, że udało mu się przywrócić te ziemie koronie. A Kraków i jego mieszkańcy odegrali w tej walce znaczącą rolę.