wtorek, 17 lutego, 2026

Mit o ocalonym Krakowie. Wielka propaganda reżimu radzieckiego

Przez wiele lat mieszkańcy Krakowa i praktycznie całego obszaru radzieckiego słuchali głośnych opowieści o tym, jak dzielna Armia Czerwona uratowała cały świat przed nazistowskim zagrożeniem. W latach powojennych powstało wiele propagandy, której skutki odczuwali, a nawet obserwowali na ulicach przez długi czas mieszkańcy zniszczonych walkami miast. Reżim komunistyczny nie wahał się umieszczać upominków o ich wielkim kłamstwie – pomniki „bohaterów”, kolorowe plakaty i hasła były obecne praktycznie w każdym mieście znajdującym się pod władzą komunistyczną, – podaje krakowyes.eu.

Podobny los spotkał także Kraków. Przez wiele lat panowało tu przekonanie, że ​​w 1945 roku wkroczenie Armii Czerwonej uratowało miasto. Co więcej, szerzyła się narracja o ocaleniu miasta dzięki wysiłkom Armii Czerwonej, jakoby armii radzieckiej zależało na dobru mieszkańców i zachowaniu dziedzictwa historycznego i architektonicznego. Dopiero wiele lat później badacze ujawnili ludziom całą prawdę o dawnej propagandzie.

Jak było naprawdę i jaka jest prawdziwa historia wyzwolenia miasta – przeczytaj w poniższym materiale.

Prawdziwa taktyka wojskowa Armii Czerwonej podczas II wojny światowej

Jeśli nadal uważasz, że Armia Czerwona dzielnie ratowała miasta i ludzi, to otwórz karty historii i przeczytaj opinie współczesnych badaczy. Tym samym przez wiele lat władze radzieckie szerzyły propagandę o wyzwoleniu, bezinteresownym zbawieniu i poświęceniu, jak to miało miejsce również w przypadku Krakowa.

W rzeczywistości taktyka Armii Czerwonej była zupełnie inna. Poruszając się w kierunku zachodniej granicy, wojsko zniszczyło prawie wszystko na swojej drodze. Armia Czerwona stosowała skuteczną taktykę oblężniczą, która obejmowała również bombardowania i ostrzeliwania z dział dalekiego zasięgu wszystkiego, co znajdowało się na drodze wojsk. Oczywiście zwykli żołnierze radzieccy wykonywali jedynie rozkazy, przeważnie zbrodnicze, wydawane im przez radzieckie dowództwo na czele z sekretarzami generalnymi i samym wodzem. To dowództwo wybierało i obsadzało na stanowiskach dowódców wojskowych ludzi, którzy nie bali się działać radykalnie i brutalnie, podejmując krwawe decyzje.

Całą rzeczywistość działań Armii Czerwonej można było zobaczyć na przykładzie wielu miast, w tym samej Warszawy, która została niemal doszczętnie zniszczona, a także miast i miasteczek na wschodzie oraz terenów odzyskanych. Jak taki los spotkał Kraków, który pozostał praktycznie nienaruszony i niewiele zniszczony, i jak władze radzieckie stworzyły cały kult jednego wielkiego zbrodniarza wojennego, który narzucały miastu przez dziesięciolecia?

Marszałek Koniew – twarz radzieckiej propagandy w Krakowie

Mieszkańcy Krakowa dobrze znają tę postać – marszałka Koniewa, twarz wieloletniej radzieckiej propagandy, którego pomnik został wzniesiony w mieście nawet pod koniec panowania reżimu okupacyjnego. Tak, przez kilka lat w mieście stał pomnik poświęcony tej osobie, której wizerunek wyzwoliciela tak umiejętnie kształtował reżim komunistyczny.

Kim naprawdę był Iwan Koniew? Pochodzący z niezbyt zamożnej rodziny chłopskiej i pozbawiony perspektyw, w młodości wstąpił do służby wojskowej i tam zbudował karierę. Był członkiem partii komunistycznej, dołączył do Armii Czerwonej, brał udział w wojnie domowej. Dowodził kilkoma okręgami wojskowymi.

Podczas II wojny światowej Iwan Koniew sprawował  różne stanowiska dowódcze, był jednym z naczelnych dowódców operacji berlińskiej i prowadził Armię Czerwoną od Moskwy do Berlina. Dowodził 2. Frontem Ukraińskim – za tę służbę otrzymał nawet stopień generała. Następnie stanął na czele 1. Frontu Ukraińskiego, z którym brał udział w wyzwoleniu Polski.

„Chwalebny” radziecki dowódca skutecznie przeprowadzał operację za operacją, jednak mało uwagi poświęcał tzw. „ubocznym” stratom. A było ich wiele. Wiadomo, że marszałek Koniew brał udział w bombardowaniu czeskiego miasta Mladá Boleslav w 1945 roku, w którym zginęły setki niewinnych cywilów. Później stłumił powstanie antykomunistyczne na Węgrzech w 1956 roku, a w 1961 roku brał udział w budowie niesławnego Muru Berlińskiego. Historycy twierdzą także, że planował zbrojną inwazję na Polskę w 1956 roku i stanowczo sprzeciwiał się potępieniu kultu dyktatora Stalina.

Nie znamy jednak wszystkich zbrodni Iwana Koniewa. Stosunek do tego człowieka na świecie jest dość niejednoznaczny – niektórzy nadal uważają go za bohatera ze względu na szereg udanych operacji wyzwalania miast podczas wojny. Jednak radziecka propaganda coraz bardziej odchodzi w przeszłość, wyidealizowane obrazy ulegają demaskacji, a marszałek Koniew jest dla wielu typowym przedstawicielem zbrodniczego reżimu. I tak na przykład w 2020 roku w czeskiej Pradze zdemontowano pomnik Koniewa i pozbawiono go tytułu honorowego obywatela miasta, który nadano mu jeszcze w 1945 roku.

Pamięć o Iwanie Koniewie w Krakowie

Po zakończeniu II wojny światowej reżim radziecki uruchomił nową falę propagandy. Rozpoczęła się masowa popularyzacja bohaterów Armii Czerwonej – pisano o nich wiersze, komponowano pieśni, malowano plakaty i stawiano pomniki na ich cześć. Wszystko to miało jeden cel: stworzyć w świadomości ludzi obraz bohaterskiego i chwalebnego państwa radzieckiego i partii komunistycznej, aby nie powstawały nawet myśli o wolnym życiu w niepodległych ojczystych krajach.

Podobnie było w przypadku Krakowa. Pomnik marszałka Koniewa, który rzekomo ocalił i wyzwolił miasto od nazistowskich najeźdźców, pojawił się w Krakowie nie od razu, ale po dekadach, kiedy wizerunek chwalebnego wyzwoliciela-bohatera zakorzenił się wśród ludzi. W 1987 roku w mieście pojawił się pomnik marszałka. Jednak nieco wcześniej władze radzieckie zrobiły coś innego – w 1955 roku Iwan Koniew otrzymał tytuł honorowego obywatela Krakowa. Jeszcze później imieniem marszałka nazwano jedną z ulic miasta.

Dlaczego Iwan Koniew nie uratował Krakowa?

Jak podają różne źródła historyczne, faktycznie marszałek nie miał odważnych pomysłów, aby zachować miasto nienaruszone. Wojska radzieckie stanęły nad Wisłą i poruszały się w kilku kierunkach, z których najważniejszym były trasy na linii Warszawa-Berlin. Front południowy stanął przed zadaniem zajęcia najważniejszego wówczas obszaru przemysłowego Polski – Górnego Śląska, zwanego wówczas Zagłębiem Śląsko-Dąbrowskim.

Pod koniec grudnia 1944 roku marszałek Koniew przybył na spotkanie z dyktatorem Stalinem. Omówiono kierunek ofensywy, po czym Stalin zaznaczył na mapie kolorem czerwonym obszar Górnego Śląska. Kraków znajdował się na drodze do tego złotodajnego regionu, zaledwie kilka kilometrów od pierwszych zakładów przemysłowych, dlatego Stalin wydał rozkaz, aby nie niszczyć miast, które miały później przynieść korzyści. Dlatego postanowiono nie niszczyć Krakowa.

Z tej historii wynikała doskonała podstawa do stworzenia propagandy o rzekomo specjalnych operacjach radzieckich mających na celu ochronę dziedzictwa kulturowego Krakowa. Ludziom opowiadano, że Armia Czerwona heroicznie zrezygnowała z użycia artylerii i lotnictwa dla dobra zabytków miasta.

Z czasem stare mity zostały obalone. W 1991 roku pomnik marszałka Koniewa został rozebrany i wywieziony do Rosji. Jeszcze rok później pozbawiono go tytułu honorowego obywatela Krakowa. Tak zakończyła się wieloletnia historia propagandy i oszustwa.

Źródła:

.......