wtorek, 17 lutego, 2026

Powstanie z 1944 roku w Krakowie, do którego nigdy nie doszło

II wojna światowa była trudną próbą dla mieszkańców Krakowa. Obserwując, jak niemieccy okupanci bezlitosne atakują inne polskie miasta, niszcząc je i splamiając krwią niewinnych ludzi, krakowianie przygotowywali się do obrony swojego miasta – pisze krakowyes.eu.

W tym materiale opowiemy o historii powstania z 1944 roku w Krakowie, do którego nigdy nie doszło, co towarzyszyło tym planom i jak mieszkańcy miasta stawiali opór władzom okupacyjnym.

Prowokacje władz okupacyjnych, które skłoniły krakowian do podjęcia zdecydowanych działań

Obserwując to, co działo się w wielu dużych polskich miastach, krakowianie zobaczyli, do czego zdolni byli naziści. Stolica dosłownie tonęła we krwi, słynne powstanie warszawskie z 1944 roku pokazało zarówno odwagę narodu polskiego, jak i całe okrucieństwo, do jakiego zdolni są Niemcy. Oczywiście to właśnie te krwawe historie wpłynęły na to, że do planowanego w tym samym roku powstania w Krakowie nigdy nie doszło. Zacznijmy jednak od początku.

Ze źródeł historycznych wiadomo, że Niemcy swoimi działaniami sprowokowali krakowian do powstania. Wszystko zaczęło się od tego, że arcybiskup krakowski zwrócił się do generała i dowódcy 4. Armii Pancernej wojsk niemieckich Josefa Harpego z prośbą o ogłoszenie Krakowa „miastem otwartym”. Oznaczało to, że bitwa Niemców z Sowietami miała odbyć się poza murami miasta, a tym samym Kraków uniknąłby straszliwych zniszczeń.

Wiadomo, że Niemcy nie zgodziliby się na takie warunki. Wspomniany wyżej przedstawiciel armii hitlerowskiej odmówił arcybiskupowi i zapewnił go, że ​​jego wojsko będzie chronić ludność cywilną przed ewentualnymi atakami, a także będzie się starało chronić architekturę miasta przed znacznymi zniszczeniami. Jednocześnie Josef Harpe zagroził arcybiskupowi, że w przypadku powstania Kraków zostanie zrównany z ziemią. Wkrótce o planach powstańczych krakowian dowiedział się generalny gubernator Hans Frank, zbrodniarz nazistowski, skazany po wojnie na karę śmierci przez powieszenie w Norymberdze. Hans Frank zaapelował do arcybiskupa by ten zapobiegł powstaniu.

Niemcy prowokowali mieszkańców Krakowa do powstania także poprzez tworzenie całkowitego bezprawia. Miasto było poddane terrorowi dosłownie od pierwszych dni okupacji. W Krakowie i jego okolicach regularnie dochodziło do egzekucji (tragedia na terenie Krzesławic, w której zginęło ponad 2 tysiące niewinnych ludzi). Mieszkańcy Krakowa doskonale zdawali sobie także sprawę z funkcjonowania kilkudziesięciu katowni Gestapo na terenie miasta, skąd nawet w biały dzień słychać było krzyki torturowanych więźniów. A co dopiero mówić o częstych obławach – podczas jednej z największych na jednym z miejskich placów w zwykły dzień schwytano i aresztowano 2700 osób.

W tym miejscu warto oddać hołd racjonalności polskich polityków i wojska. Apelowali do ludzi, aby zachowali szczególną ostrożność. W lipcu tego samego roku generał Kazimierz Sosnkowski nakazał nie popadać w skrajności i zachować ostrożność w organizacji działań powstańczych, aby nie wciągać niewinnych ludzi w źle przemyślane akcje, które mogłyby zakończyć się krwawą masą.

Działania powstańcze krakowian podczas okupacji miasta

Trzeba było zrozumieć jedno: dla III Rzeszy powstanie było idealnym pretekstem do fizycznego wyniszczenia ludności polskiej lub jej wywiezienia na roboty przymusowe. De facto Niemcy tylko czekali na okazję do całkowitego zniszczenia miasta i to było w ich planach niemal od początku. Liczne prowokacje jednak nie zadziałały, choć nieposłuszeństwo i niechęć do poddania się zbrodniczemu reżimowi przełożyła się na szereg akcji powstańczych prowadzonych przez krakowian w mieście.

Mieszkańcy Krakowa walczyli z okupantem, jak tylko mogli. Tutaj warto wspomnieć o pierwszej polskiej organizacji podziemnej, która powstała właśnie w Krakowie, o Związku Orła Białego. Organizacja została założona we wrześniu 1939 roku na bazie przedwojennych struktur Przysposobienia Wojskowego Związku Strzeleckiego. Związek Orzeł Biały rozwinął potężną działalność dywersyjną przeciwko niemieckim liniom zaopatrzenia, utworzył własny wywiad i prowadził akcje propagandowe przeciwko nazistowskim okupantom.

Zbrojne protesty krakowian

W niektórych miejscach działania powstańcze osiągnęły wyższy poziom poprzez otwarte ataki na szczyt władz okupacyjnych. Znane były ataki na starszych oficerów wojsk niemieckich, a także legendarna historia nieudanego zamachu na generalnego gubernatora Hansa Franka, kiedy wysadzony został pociąg, którym jechał do Lwowa. Mimo że zaplanowana akcja nie osiągnęła zamierzonego celu, to jednak świadczyła o wielkim zapału i gotowości do walki krakowian.

W czasie II wojny światowej Kraków był także miastem, w którym polskie podziemie produkowało broń. Następnie wysyłano ją do leśnych oddziałów partyzanckich. Choć broni i amunicji nie było zbyt wiele, działaczom krakowskim udało się regularnie dostarczać ten sprzęt partyzantom.

Podziemne wydawnictwa drukowane w Krakowie w czasie okupacji

Walka toczyła się także poprzez podziemną poligrafię. Uważa się, że to właśnie Kraków był ośrodkiem polskiego podziemnego drukarstwa. Różne gazety propagandowe, ulotki i czasopisma były drukowane właśnie tutaj, a stąd rozpowszechniano je po różnych rejonach okupowanej Polski.

„Biuletyn Informacyjny” to jedno z najsłynniejszych podziemnych wydawnictw w Krakowie, ukazujące się w latach 1939-1944. Przez pewien czas ukazywało się także w Warszawie, opisywało wydarzenia powstania warszawskiego (w formie pamiętnika). Naukowcy uważają go za najbardziej rozpowszechnione i najważniejsze wydawnictwo w okupowanej Polsce. Dla lepszego zrozumienia zauważamy, że jesienią 1943 roku jego nakład wynosił 50 tysięcy egzemplarzy.

Kolejnym wydawnictwem podziemnym było czasopismo „Głos Ludu”, które zaczęto ukazywać się w Krakowie w 1939 roku. Związane z Partią Ludową, polską chłopską partią polityczną, która wraz z początkiem okupacji niemieckiej została rozwiązana i przeszła do podziemia.

W Krakowie ukazywało się także czasopismo „Na Ucho” – polskie pismo konspiracyjne o charakterze satyrycznym i humorystycznym. Wydawali go harcerze związani z Armią Krajową. Czasopismo to ukazywało się przez krótki czas – niecały rok (od listopada 1943 roku do kwietnia 1944 roku). Nie cieszyło się dużą popularnością – nakład wynosił 150-400 egzemplarzy.

Konspiracyjny charakter miał także „Dziennik Polski”, wydawany w Krakowie w latach 1940-1945. Związany był z nowo utworzoną Partią Demokratyczną. Ta partia wydawała w czasie II wojny światowej szereg czasopism, m.in. Myśl Społeczno-Polityczną i Nowe Drogi. Partia Demokratyczna prowadziła aktywną walkę z okupantem – uważa się, że jej działacze byli głównymi inicjatorami powstania organizacji „Żegota”, która bardzo pomagała polskim Żydom.

Warto zrozumieć, że jest to tylko niewielka część wydawnictw, które w tamtych latach ukazały się w Polsce, a zwłaszcza w Krakowie, w podziemiu. Społeczeństwo stawiało opór zarówno słowem, jak i czynem, demonstrując na wszelkie możliwe sposoby swój sprzeciw wobec działań okupantów.

Choć do planowanego powstania w Krakowie w 1944 roku nigdy nie doszło, mieszkańcy miasta wszelkimi możliwymi sposobami stawiali opór władzom okupacyjnym. Produkcja broni, działalność partyzancka, rozpowszechnianie pism antyhitlerowskich – wszystko to świadczy o silnym duchu niezłomnych krakowian. Kto wie, jakie mogłyby być skutki ewentualnego powstania i jaki wpływ mogło to mieć na bieg historii Polski.

.......